Trzy filary fotografii. 1) Czułość ISO

W poprzednim wpisie dostałeś/aś dość skompresowaną ilość informacji na temat trybów fotograficznych, ich zastosowań i wpływu na kontrolę poszczególnych opcji wraz ze zmianą trybu fotografowania.

Wspomniałam też o trójkącie ekspozycji (mówi się też o trzech filarach fotografii). Zanim przejdę do jego analizy chciałam rozwinąć poszczególne pojęcia, z którymi jest on zwązany.

Pierwszym zagadnieniem będzie czułość matrycy ISO. Resztę zostawię na następne artykuły.

Czułość na światło to nie tylko domena matrycy w aparatach cyfrowych. Kiedyś, gdy używano aparatów analogowych matrycę zastępował tzw. film światłoczuły czyli film fotograficzny popularnie nazywany też kliszą. Tak jak dziś w cyfrowych aparatach klisze posiadały konkretną wartość czułości na światło, określaną przez producenta. Kiedy fotografia analogowa stała się powszechna dostępne i popularne filmy fotograficzne posiadały czułości w zakresach 100, 200, 400. Trudniej dostępne były te o wyższych wartościach 800 i 1600, używane głównie przez profesjonalistów.

725098-klisze-kodak
Klisze fotograficzne posiadały oznaczenia czułości na opakowaniach. Bardzo popularną i z posiadanej mi wiedzy wciąż dostępną w Polsce jest klisza Kodak 200. / Zdjęcie: Bloomberg

W aparatach cyfrowych w zależności od modelu ISO ma wartości od 50 do 6400, a nawet wyższe, ale…

ustawienie czułości ma gigantyczny wpływ na jakość zdjęcia i trzeba ją dobierać z rozwagą. Wartości niższe dają całkiem dobre efekty, ale zdjęcie będzie ciemniejsze więc trzeba dobrać pozostałe parametry (np czas naświetlania) tak, aby fotografia była odpowiednio naświetlona. Wysokie wartości ISO filmu fotograficznego, powyżej 400, charakteryzują się znaczącym zagęszczeniem tzw. ziarna na fotografii. W aparatach cyfrowych ustawienie ISO na podobnym poziomie (800, 1600, 3200, itd.) poskutkuje pojawieniem się podobnego efektu, tutaj zwanym szumem, znacznie pogarszającym jakość fotografii, szczególnie widocznych na zdjęciach nocnych bądź ciemnych/czarnych elementach zdjęć.

iso-200-and-iso-3200
cdn.photographylife.com

Jak używać ISO?

Powiem bardzo krótko – jeśli jest jasno, słonecznie, ustawiaj najniżej jak pozwala aparat (między 50 a 200). Jeśli jest pochmurno spróbuj wybrać 400-800. Jeśli zdjęcia wychodzą rozmazane oznacza to, że aparat dobiera dłuższy czas naświetlania, ponieważ jest zbyt ciemno. Zwiększ ISO i próbuj do skutku, aż zdjęcie będzie wystarczająco naświetlone i zarazem ostre. Pamiętaj przy tym, że im wyżej tym gorsza jakość zdjęcia.

Warto jeszcze krótko wspomnieć o wpływie zmiany czułości ISO na czas naświetlania zdjęcia. Poniżej przykład na to, że zwiększanie czułości matrycy powoduje skrócenie czasu naświetlania (otwarcia i zamknięcia migawki aparatu).

ISO 100 – naświetlanie trwa 1 sekundę
ISO 200 – 1/2 sekundy
ISO 400 – 1/4 sekundy
ISO 800 – 1/8 sekundy
ISO 1600 – 1/16 sekundy
ISO 3200 – 1/32 sekundy

To tylko przykład. Wyobraź sobie, że robisz zdjęcie i ustawiasz ISO na 100. Twój aparat będzie potrzebował 1 sekundę aby zarejestrować zdjęcie (po wciśnięciu spustu migawki usłyszysz jedno ciche kliknięcie, a po sekundzie drugie). To dość długo jeśli planujesz trzymać aparat w ręku lub zrobić zdjęcie ruchomego obiektu. Zwiększając ISO do 3200 w tych samych warunkach oświetleniowych skrócisz czas od otwarcia do zamknięcia migawki do ułamków sekundy. Zdjęcie wyjdzie zapewne dobrze naświetlone i ostre, ale i możliwe będą widoczne szumy na fotografii.

Jeśli o czymś zapomniałam bądź wciąż coś wydaje Ci się niejasne – daj znać w komentarzu.

Zrozumieć tryby fotografowania

Zmiany trybów fotograficznych w lustrzankach cyfrowych dokonujemy przy użyciu pokrętła na górze korpusu aparatu.

Upraszczając tryby podzielone są na trzy główne rodzaje, które dają możliwość szybkiej zmiany ustawień w zmieniających się warunkach. Wraz ze zmianą trybu pewne opcje mogą być niemożliwe do modyfikacji, ponieważ są ustawiane automatycznie przez aparat bądź też są stałe bez względu na zmiany innych parametrów. Tryb manualny (M) jako jedyny pozwala na całkowitą kontrolę wszystkich opcji aparatu.

Po krótkim wstępie masz już zarys po co to pokrętło, przejdźmy więc do szczegółów.

Poniżej zobaczysz graf, który pokazuje poszczególne grupy trybów. Przedstawiłam Ci jak mogą wyglądać pokrętła na aparatach marki Canon i Nikon. Dodam, że u Ciebie może ono nieco różnić się od przedstawionych poniżej. Ważne jednak byś rozróżniał/a jak odmiennie producenci tych dwóch marek oznaczają tryby.

tryby fotografowania kluskiewiczphotography.png

Wbrew pozorom ikonki są podobne i opcje nie różnią się za bardzo na poszczególnych modelach. Warto też zwrócić uwagę, że sposób dostępu do ustawiania programów może choć nie musi różnić się od podanego powyżej. W niektórych aparatach spotkasz się z kółkiem trybów w wersji bardziej ograniczonej, a resztę ustawień znajdziesz w menu aparatu.

TRYB AUTOMATYCZNY

Zielony kwadracik, literka A (biała lub zielona), zielona ikona aparatu – wszystkie te oznaczenia dotyczą tryby atomatycznego. Opcja dla amatorów, osób początkujących. Aparat ustawia wszystkie parametry i nie ma nad nimi żadnej kontroli. Wiele aparatów kompaktowych posiada tzw. Inteligentną automatykę (oznaczana np iAuto), program, który rozpoznaje warunki sceny i dopasowuje nie tyle same ustawienia ale samodzielnie dobiera tryb tematyczny spośród dostępnych w aparacie.

TRYB EFFECTS (Nikon)

Dzięki nim możesz fotografować z efektami noktowizora, szkicu, efektem miniatury, wybranym kolorem, sylwetką, rozjaśnieniem lub przyciemnieniem. Jest to wciąż stosunkowo nowa opcja i może nie do końca dopracowana ale daje ciekawe możliwości by zdjęcia wyglądały niecodziennie.

TRYBY TEMATYCZNE

Zwane również trybami dedykowanymi.

Na pewno przydadzą się jeśli nie znasz jeszcze możliwości swojego aparatu i nie czujesz się na siłach używać trybów manualnych, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że na automatycznym zdjęcia wyjdą źle. Jeśli jest ciemno, warto skorzystać z dedykowanego do takich warunków trybu, gdy fotografujesz dzieci wybierz opcję zdjęć sportowych, a kiedy chcesz uchwycić szczegóły obiektu skorzystaj z trybu makro. To tylko przykłady, a dla jasności, nie jestem zwolenniczką fotografowania lustrzanką w taki sposób i zdecydowanie nie zachęcam do ich używania. Potraktuj to jako wiedzę niezbędną, ale nie idź na łatwiznę. Wydajesz na aparat powyżej 1000zł by robić dobre zdjęcia, a aparat bez Twojej pomocy tego nie zrobi 😉

Ekspozycja – EV (exposure value) w swoim aparacie znajdziesz zapewne coś takiego:

Jest to światłomierz cyfrowy służący do pomiaru światła wpadającego do matrycy aparatu. Przy oprawnie naświetlonym zdjęciu wskazówka powinna być bliska zeru. Dzięki temu wiemy, że zdjęcie będzie jasne i wszystkie szczegóły będą widoczne.

Poniżej przykład par wartości czasu i przysłony dające w efekcie tę samą wartość ekspozycji.

ekspozycja pary.gif

TRYBY MANUALNE

Często nazywane kreatywnymi.

P (programowa automatyka)

Tryb połowicznie zautomatyzowany. Aparat sam ustawia potrzebny czas naświetlania i szerokość otwarcia przysłony. Masz wpływ na oba parametry, ale ich zmiana następuje jednocześnie względem siebie tak aby zdjęcie zostało poprawnie naświetlone. Efekt jest taki: ekspozycja zawsze pozostaje bez zmian, po otwarciu przysłony np na f/3.5 przy świetle dziennym czas otwarcia przysłony będzie wynosił 1/1000s; jeśli przymkniesz przysłonę do f/7 czas naświetlania zdjęcia wydłuży się przypuszczalnie dwukrotnie by pozwolić mniejszej wiązce światła wpadającej przez “zwężone oko” obiektywu wpadać dłużej i tym samym naświetlić zdjęcie tak samo jak przy przysłonie f/3.5. Do Twojej dyspozycji jest jeszcze opcja ustawiania czułości ISO, która po każdej zmianie wpłynie na zmianę dwóch wymienionych na początku parametrów.

Nie będę się teraz o tym rozpisywać, ale dążyć należy do niskich wartości ISO. Najniższa daje najlepszy jakościowo obraz nawet przy jego znacznym powiększeniu, im wyższe ISO tym więcej tzw. szumów, czyli po prostu małych pikseli, kropek o różnej barwie, pojawi się na zdjęciu. Szczególnie widać tę różnicę na zdjęciach nocnych bądź na ciemnych elementach fotografii.

Av / A (Priorytet przysłony)

Sam ustawiasz przysłonę, a czas naświetlania dobiera aparat. Manipulowanie przysłoną pozwala uzyskać rozmyte tło przy portretach bądź dużą ostrość przy pejzarzach. Niskie wartości takie jak f/1.8, f/2.5 rozmyją obiekty z przodu i w tle, jeśli ustawimy więc ostrość na twarzy osoby fotografowanej wszystko co jest bliżej oraz wszystko co znajduje się za osobą będzie bardziej rozmyte. Dlatego niskie wartości przysłony używamy gdy zależy nam na “wyłuszczeniu” jednego obiektu z reszty otoczenia. Wysokie wartości f/6, f/10 używamy do fotografii krajobrazu dzięki temu uzyskamy dobrze wyostrzone zdjęcie w całym polu widzenia obiektywu.

Wyższe wartości takie jak f/15 nie poprawią już ostrości, mogą ją nawet pogorszyć, ale używa się ich zazwyczaj do korygowania jasności fotografii gdy w niższych jest ona prześwietlona.

Pamiętać też należy, że w ciemniejszych warunkach tryb Av ustawić nam może długi czas naświetlania gdy tego nie chcemy, a nad czasem nie ma wtedy żadnej kontroli więc zdjęcia mogą być rozmazane. Przy świetle dziennym jest to bardzo wygodny i łatwy do pracy tryb.

Tv / S (Priorytet czasu)

Odwrotnie do opcji poprzedniej. Tutaj kontrolujesz czas otwarcia migawki podczas gdy aparat sam przestawia przysłonę tak aby zdjęcie zostało odpowiednio naświetlone. Tryb pozwala “zamrozić” ruch obiektów przy bardzo krótkim czasie np 1/2500s lub przy wyższych jak np 1/5s, 1/2s, 5s sprawić, że uchwycisz ruch obiektu, powiedzmy samochodu względem otoczenia. Jeśli zależy Ci na ostrym zdjęciu produktu, krajobrazie, itd. staraj się nie zwiększać czasu powyżej ¼ sekundy, chyba, że masz stalowe nerwy i ręce lub statyw. Jeśli jest to obiekt ruchomy – człowiek, pojazd, itd. na nic zda się nawet statyw.

M (tryb w pełni manualny)

Wszystko w Twoich rękach! Zakładam, że masz już jakiś zarys tego co robi przysłona, co czas i jak na siebie oba te parametry wpływają. Warto tutaj wspomnieć o trójkącie ekspozycji.

trojkat

Trójkąt pokazuje zależności między czasem naświetlania, czułością matrycy ISO oraz otwarciem migawki. To tyle tytułem wstępu do wprowadzenia Cię dogłębniej w te trzy parametry. Więcej w osobnym poście. Trójkąt skradziony stąd: http://www.flowmummy.pl

Jeśli wciąż masz wątpliwości daj znać, postaram się wyjaśnić Ci dokładnie nurtujące Cię zagadnienie. Pozdrawiam.

Witajcie w Nowym Roku!

Obiecałam sobie, że pierwszy post napiszę już w pierwszy dzień Nowego Roku.

Wczoraj było o fajerwerkach, a dziś mam kilka zdjęć dla Was. Korzystając z okazji wszelkich podsumowań…

Miniony rok nie był może taki jaki sobie wymarzyłam 1go stycznia 2016. Były wzloty, były upadki.. nie raz i nie dwa z roweru, czasem upadałam na duchu, ale bywało też bardzo pozytywnie. Ruszył biznes, powoli, małymi kroczkami, może ze zbyt małą determinacją, choć ostatnio wychodzę z aparatem częściej i piszę conieco tutaj. Czytam o fotografii i motywacji bo u mnie te dwie rzeczy nie szły dotąd w parze.

Wszystkich odwiedzających moją stronę zachęcam do pisania i komentowania. Jeśli szukacie odpowiedzi na pytania dotyczące fotografii, macie pomysł na współpracę, albo po prostu chcecie pogadać – piszcie śmiało.

Wracając do zdjęć – kilka sztuk z wczoraj.

img_1904

img_1905

img_1906

img_1913

img_1920

Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim wspaniałego Nowego Roku! Bądźcie zdrowi i szczęśliwi!!

Obiektywnie dobry obiektyw. Robimy pierwsze zdjęcia.

Nawiązując do poprzedniego wpisu postanowiłam jak najszybciej przetestować nowy-stary obiektyw.

Wyskoczyłam na spacer na dwie godzinki jako, że pogoda w mój jedyny w tym tygodniu wolny dzień trafiła się idealna. Słońce, plaża, piasek… o tym można było jedynie pomarzyć, bo temperatura zdecydowanie nieodpowiednia na łapanie opalenizny. Ale owszem, było dziś prawie bezchmurnie.

Zabrałam ze sobą tylko zestaw Canon 50D + Helios 44m-4. Całkiem wygodnie się to trzyma więc ergonomia na plusik! Ciężar też ok, waży więcej niż plastikowy obiektywik 50mm 1.8f od Canona, ale ani szyja z zawieszonym paskiem, ani ręka nie ucierpiały. Ucierpiały jedynie stopy 😉

Przechodząc do zdjęć.

Nie kupiłam Heliosa dla fotografii pejzażu, to byłoby głupie, pfff. Żeby nie było, sprawdziłam czy się nadaje. Cóż, rozmycie poza wyostrzonym obiektem wygląda jakby zdjęcie było poruszone. Bleh. Tfu. Nie nadaje się. Kadr zresztą też za wąski… nie ma o czym gadać 😉

Foto z bliska jak najbardziej. Nikt mi nie chciał dzisiaj pozować to musiałam się posiłkować zwierzyną, “martwą naturą” i tym co mi na drodze stanęło.

Powiem tak, wiadomo, że AF brakuje bo o szybkim wyostrzeniu nie ma mowy więc co ucieka jest raczej ciężkie do uchwycenia. Ale co się ustawi, wyceluje i ustrzeli zasługuje na 5+. Na pewno obiektyw będzie ze mną w terenie częściej niż portretówka Canona. Taka niespodzianka.

img_1743

img_1751

img_1758

img_1761

img_1767

A na koniec dodam, że testowałam też “łatkę” Magic Lantern dla Canona 50D i nagrałam trochę filmów na spacerze. Jeszcze muszę dorwać jakiś program do montażu i zobaczymy czy da się z tego złożyć jakiś mini reportaż z dzisiejszej wycieczki.

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem starszych obiektywów do swoich cyfrówek i nie wiecie jak się do tego zabrać zapraszam do mnie. Piszcie, pytajcie. Czego się sama nauczyłam chętnie przekażę też Wam. Na inne pytania też odpowiem więc bez krępacji…

Canon + Helios 44m-4 = ??

W jednym z miejscowych sklepów charytatywnych, zajmującym się głównie sprzedażą towarów z lat 90tych, 80tych i starszych, dużo starszych ode mnie też, znajduje się witrynka ze sprzętem foto.

Zawsze tam zaglądałam wzdychając do szkiełek, korpusików, akcesoriów, Polaroidów, itd. Po trzech latach macania cudzego sprzętu złapałam w ręce heliosa 44m-4. Obejrzałam skrupulatnie czy czysty, czy soczewki w porządku. Powiem krótko – był zadbany 🙂 Nie było na nim ceny więc zapytałam miłą starszą panią “Po ile to?”. Pani na oko, porównując cenę niezbyt już czystego zooma radzieckiej produkcji, ale jednak większego obiektywu (a więc i lepszego jak prawdopodobnie pomyślała), zapytała “Osiem? Może być osiem?”. Jasne! Wzięłam i mam go!!

46fc372aba55f556f5f18eeb75e0f563

Na eBay’u za kolejne kilka funtów zakupiłam sprytną, zgrabną, ładną przejściówkę z M42 na mocowanie Canon. Znalazłam ją dziś pod nogami gdy tylko weszłam do mieszkania. Złożyłam całość i wygląda bardzo estetycznie. Waga zestawu (Canon 50D + helios) jak na tak nieduży obiektyw zmieniła się diametralnie. Metalowa obudowa obiektywu i najpewniej całkiem niezłe szkło w porównaniu materiałów użytych w najtańszej wersji 50mm f1.8 Canona odczuwalnie powiększają wagę aparatu.

Co bardzo przypadło mi do gustu to pierścień ustawiania ostrości. Obrót jest bardzo płynny, a opór podczas kręcenia jest dość duży więc o szybkie manipulowanie pokrętłem trudno, ale za to mamy pewność, że zrobimy to dokładnie. Na pewno będę musiała przyzwyczaić się do tego, że nie widzę w obiektywie aktualnie ustawionej przysłony i muszę wyglądać zza wizjera żeby to sprawdzić na obudowie heliosa. Obiektyw nie pozwala na automatyczne ostrzenie (czego chcieć od tak leciwego sprzętu), ale zakupiony przeze mnie pierścień mocowania do Canona miał wmontowany chip, który przekazuje informację do aparatu o punkcie ostrości. Dzięki takiemu rozwiązaniu z na wpół wciśniętym spuście migawki możemy manipulować pokrętłem ostrości w obiektywie, a w wizjerze zobaczymy migający punkt w miejscu gdzie w danej chwili ostrość jest ustawiona. Trochę zawiłe, ale mam nadzieję, że coś zrozumieliście.

Ogólne wrażenie? Bardzo dobre. Zaskakująco! Bliżej weekendu porobię jakieś przykładowe zdjęcia i może zachęcę innych niedowiarków do odkurzenia sprzętu po dziadkach i podłączania go do cyfrówek.

Zdjęcie 5D Mark II jest całkiem poglądowe, ale moja 50tka wygląda podobnie (trochę). W każdym razie wizualnie bardzo atrakcyjny zestaw.

 

W fotografii z zasadami nie ma żartów.

A ponieważ uważam, że powtarzać się nie ma sensu i fajnymi artykułami należy się dzielić to wklejam wideo i podlinkowuję wpis z Fotoblogia.pl.

W podanej pigułce wiedzy poznacie lub przypomnicie sobie kilka najważniejszych reguł, których nie należy łamać by stać się dobrym fotografem.

Zapraszam do obejrzenia i poczytania.


Italian Festival – Zapowiedź!

Cześć!!

Wrzesień w moim mieście to początek najróżniejszych festiwali, od portugalskich przez włoskie, hiszpańskie, indyjskie i pewnie jeszcze jakieś inne. Właściwie do samego listopada każdy znajdzie coś dla siebie.

Dzisiejszy wpis wraz z galerią, którą macie o tam, poniżej… jest o włoskim festiwalu w Peterborough. Wydarzenie weekendowe, było całkiem ciepło więc na głównym rynku pojawiło się mnóstwo ludzi. Wszyscy odwiedzający chętnie korzystali z usług rozstawionych dookoła straganiarzy. Do kupienia były gotowe dania, owoce, warzywa, sery, makarony, ciasta, mięsa, świeżo wypiekana pizza z pieca, prawdziwe włoskie lody, do których kolejka była długa jak do Pewexu. Były też stragany pełne souvenir’ów. Ciężko powiedzieć, czy zakup na straganie w Peterborough powiedzmy breloczka z fotografią Koloseum ma sens, ale może jak ktoś był we Włoszech i zapomniał takiego breloczka kupić, to akurat na festiwalu mógł to sobie nadrobić 😉

Jako fotograf uliczny tegoż wydarzenia zostałam poczęstowana świeżymi oliwkami oraz w wielu przypadkach otrzymywałam odwzajemnione uśmiechy gości festiwalu. Muszę przyznać, że to bardzo miłe uczucie!

Dla fanów motoryzacji na rynek zawitali właściciele włoskich klasyków, Ferrari, Lamborghini, ale również kilka całkiem nowych, salonowych aut Fiata, równie wartych pooglądania z bliska.

Na poniższych fotografiach macie malowanie twarzy, wesołych straganiarzy i trochę motoryzacji 🙂 Niedługo postaram się dorzucić resztę zdjęć, które są gotowe na wrzutkę.

Hi!
I’ve got first part of photos from the last weekend on a Cathedral Square in Peterborough!
Feel free to check out that Italian pizz…uhm, I mean.. Italian Festival photo gallery! C’ya!

Czytaj dalej (klik na ‘continue reading’):

Continue reading “Italian Festival – Zapowiedź!”

3.. 2.. 1.. GO!

Witajcie!

Chcę troszkę powrócić do większej aktywności na blogu i ogólnie popracować nad motywacją do wczesnego wstawania. Brak mi na blogu chociażby paru zdjęć o wschodzie słońca.

Skoncentrowałam się ostatnio na zdjęciach sportowych, z czego klubowicze z ICA pewnie się cieszą, muszę jednak troszkę to wszystko poukładać. Nie znaczy to, że kończę z fotografowaniem footballu, ale przerzucam całą masę postów do całkowicie osobnej strony.

Wszystko o sporcie macie tutaj: https://sandra4ica.wordpress.com/

Cała reszta, mianowicie moje podróżnicze galerie, fotki z mniej lub bardziej planowanych wypraw, posty o jedzeniu pizzy i piciu kawy, etc., zostają pod starym adresem 🙂

W ramach motywacji chcę ponownie utworzyć projekt fotograficzny. Coś na wzór zeszłorocznego “miesięcznego projektu”, w którym wrzucałam codziennie jedno zdjęcie, zrobione tego samego dnia. Tym razem chciałabym, żebyście też wzięli w tym projekcie udział. I wcale nie żartuję, mam nadzieję, że fani fotografii chętnie będą zaglądać po świeże informacje.

Na koniec zdjęcie, o zachodzie słońca, bo wschody wciąż są dla mnie zbyt wcześnie…

Miłej nocy i pluszowych snów 🙂

Hello girls & boys!
I am running new project soon! I was lost in my “photo-world” for couple months and was focused mostly on taking photos at football games. Don’t worry ICA, I don’t want to stop working with you! I really like it!
Last year I created “monthly photo project” and I tried to take and share on my website one best photo every day for one month. I did pretty good job and almost 30 photos was uploaded while that project 😀 This year I really want you to play with me folks. I am not joking, this is real!
More info soon on my website and facebook fanpage.
And finally, for all of you – photo for a good night and a very fluffy dreams 🙂

img_9982

Car show – Wansford

Na motoryzacji znam się średnio, ale pozachwycać oczy lubię jak każdy. Tu wyjątkowo udało mi się uczestniczyć w wystawie klasycznych, starych aut brytyjskich i to jest coś co dotychczas widziałam w telewizji. Z bliska wydają się jeszcze mniejsze i bardziej urocze. Teraz już rozumiem dlaczego tutejsze garaże są tak ciasne… 😉 Ale wracając do sedna – nie była to duża impreza, ale oczy zdążyły się nasycić.tomek_i_przyjaciele_logo

Dodam, że car show miał miejsce przy zajezdni kolejowej
w Wansford, gdzie oprócz poznawania historii związanej chociażby z angielskimi wagonami restauracyjnymi czy pocztowymi można wybrać się na przjażdżkę pociągiem Tomkiem!!

Zajezdnia, o której wspomniałam to świetne miejsce na kilkugodzinną zabawę dla dzieciaków. A co najlepsze, można tam dojechać pociągiem nie martwiąc się o posiadanie własnego środka transportu.

Tamtej niedzieli na wystawie aut miała miejsce również wystawa starych rowerów. Starych mam na myśli STARYCH 😀 Bicykle i rowery z nietypowymi siodełkami a’la hamak, lampy rowerowe ze świecą, a właściciele ubrani jak z tamtej epoki. Wchodzisz na taką stację i masz ochotę wyrzucić telefon i przenieść się w inne czasy bo wszystko wydaje się płynąć wolniej.

No to teraz trochę obrazków. Zdjęć jest sporo bo nie mogłam się powstrzymać. Mam nadzieję, że Wasze oczy też się ucieszą 🙂 Miłego oglądania.

Continue reading “Car show – Wansford”

Pierwsze kroki w HDR… raczkuję znaczy :)

Ostatnio przy okazji wycieczki do Wansford znalazłam chwilę na zrobienie fotki jakiejś ciekawej sceny i spróbowania sił w obróbce HDR. Zjęcie z aparatu wyszło mdłe i pewnie mimo prób standardowej obróbki nie udałoby się wyciągnąć wszystkich szczegółów ze względu na rozpiętość tonalną górnej i dolnej części fotografii.

Jak na tego typu obróbkę przystało – zdjęcie w finalnej wersji wyszło odrobinę dramatycznie, ale dzięki temu ciekawie moim zdaniem.

Ciekawe co Wy o tym myślicie?!?! Obróbka przy użyciu PS Camera Raw, później jeszcze zrobiłam małe poprawki w Lr bo troszkę wygodniej mi się w nim pracuje.

IMG_0130

IMG_0130_HDR

Top Lodge, Fineshade Wood

Piękna pogoda na spacer. 4-milowy w tym przypadku.

Top Lodge to miejsce idealne dla całej rodziny, lubiącej piesze wycieczki jak i weekendowy wypad na rowery. Bez rowerów też się da bo pożyczają, a jakże! Mają kawę, ciastka i smakowite lody truskawkowe. A do tego można pooddychać leśnym powietrzem. Mimo dużej ilości ludzi odwiedzających to miejsce w trakcie spaceru nie odczuwa się, że maszeruje się w tłumie. Wręcz odwrotnie, jest bardzo intymnie, że tak powiem.

Poniżej trochę zdjęć z Top Lodge i …

Miejsce dla dzieciaków na harcerski wieczór przy ognisku. Patyki w dłoń i można piec kiełbaski i pianki marshmallows 😉 A po kolacji hop w śpiwory i do spania. Miejsca jest mnóstwo nawet dla sporej grupy skałtów.IMG_0013

Continue reading “Top Lodge, Fineshade Wood”

Będą nowe zdjęcia, powiadam Wam!

Niewiele tego, ale wciąż można powiedzieć, że trochę nowego!

A jak się ładnie uśmiechniecie to zobaczycie też mnie! Tadaaaaaam 😉 Po raz pierwszy tutaj!

Ale to za parę godzin. Tymczasem lecę… na spacer.

IMG_0023

Po przerwie – mała rozgrzewka.

Dawno nic nie było i gryzie mnie wewnątrz, że tak odpuściłam. Nie wiem jak wrócić i znów dobrze się bawić fotografią. Jak znaleźć czas i chęci? Gdzie pomysły??

Zachęcam siebie samą do działania i zaczynam wędrować z aparatem. Koniec lenistwa i “eeee, nie chce mi się targać sprzętu…”, koniec!!

Tak więc wczoraj taki oto materiał zmontowałam:

IMG_9971

IMG_9979

IMG_9988

IMG_9981

IMG_9989

IMG_9992

IMG_9995

IMG_9998

Wakacyjna wyprawa do Wells-Next-The-Sea

Krótki wypad nie zawsze musi być ubogi w atrakcje. Niecałe 2h drogi dzielą mnie od nadmorskiej miejscowości Wells-Next-The-Sea. Polecona miejscówka okazała się świetnym strzałem na całodniową wyprawę. Zaliczony długaśny spacer, leżenie na plaży, obcowanie z dziką zwierzyną, leśne powietrze, chłod morskiej bryzy, brytyjski fish & chips i lody gałkowe w najsmaczniejszym wydaniu. Czego chcieć więcej kiedy wyjeżdża się w południe, a plan wyjazdu jest prawie całkiem nieznany… I mimo, że czerwiec, a temperatura jak w kwietniu, było pięknie! Świetnie spędzony czas i udało mi się zrobić trochę zdjęć. Zobaczcie koniecznie co można było wczoraj spotkać  na tamtejszej plaży 🙂 Pozdrawiam i do następnego!

IMG_9699

IMG_9703

IMG_9704

IMG_9707

IMG_9741

Hambleton Village

Wieś położona w na terenie hrabstwa Leicestershire w pobliżu miasteczka Oakham. Aż z trzech stron otoczona jest rezerwatem i kompleksem wodnym o nazwie Rutland Water. Wjazd do miejscowości jak i sam Hambleton przypomina dojazd na Hel, Jest trochę szerzej jeśli chodzi o powierzchnie lądowe po obu stronach jezdni. Im bliżej samej wsi droga staje się coraz węższa aż w końcu trzeba zmierzyć się z dość stromym podjazdem w połączeniu z szerokością jezdni dla jednego pojazdu i poboczem przypominającym wąwóz! Bar-dzo cia-sno 🙂

Miejscejest bezsprzecznie idealne na długi spacer z rodziną. Ładne kilka godzin można wędrować. A wszystko to daleko od okolicznych miast przez co wioska staje się wspaniałym sposobem na weekendowy wypad aby pooddychać powietrzem zamiast spalinami.

Ostatnia sobota powitała nas piękną pogodą i choć z domu udało się wyjechać dopiero po 11:00 bo i plany na wyjazd były nieokreślone prawie do ostatniej chwili, udało się nam zobaczyć wszystko co w Hambleton najurokliwsze. Yaaay! Ahh te ciasne, angielskie uliczki, zarośnięte pnączami chatki “tambylców”, dużo i jeszcze więcej zieleni, kwiatów, masa pomieszanych zapachów roślin w powietrzu i delikatnie powiewający wiaterek w ten ciepły dzień sprawiały, że chciało się wdychać więcej niż płuca mogły tych aromatów pomieścić. Pięknie!

Chętnym odwiedzić jakieś spokojne miejsce polecam poszukać na mapie Hambleton Village. Nie ma toalet, ale za to sama natura, natura, natura… 🙂 A teraz jeszcze garść fotek z miejsca zdarzenia. A już niedługo będzie wpis o wycieczce do Lyveden New Bield, tj. około 10 mil od Corby. Pozdrawiam i do usłyszenia tuż tuż…

IMG_9577

IMG_9578

IMG_9579

IMG_9583

IMG_9601

IMG_9602

IMG_9608

IMG_9618