Trzy filary fotografii. 2) Przysłona

Przysłona to drugi z trzech głównych filarów fotografii, które musisz znać aby móc pracować w trybie manualnym z pełną świadomością swoich działań. A co to takiego i czemu służy?

Przysłona to element wewnątrz obiekywu, składający się z kilku zachodzących na siebie metalowych listków, tworzących okrąg. Wewnątrz okręgu jest otwór, kórego średnicę można zwiększać lub zmniejszać za pomocą wspomnianych, ruchomych listków przysłony. Oto przykład domkniętej i otwartej przysłony w obiektywie stałoogniskowym Nikona:

przyslony-1024x682

Zmiana wielkości otworu wpływa na ilość światła docierającego do matrycy aparatu lub w przypadku aparatów analogowych do kliszy. Przysłona ma pewne cechy, które są niezmienne bez względu na obiektyw, w którym jest zamontowana. Po pierwsze, minimalne wartości przysłony mogą wynosić od f/1.4 do f/4 (tutaj wszystko zależy od rodzaju obiekywu) i oznaczają, że przysłona jest maksymalnie otwarta (wpada najwięcej świała) i zmniejsza się tzw. głębia ostrości. Idąc tym tropem, im większa wartość przysłony tym bardziej otwór się zamyka, a głębia ostrości wzrasta. Proste? Wciąż nie do końca? Za chwilę przejdziemy do przykładów.

przysłona.png

Czemu zatem służy ilość światła wpadająca przez przysłonę? Wyobraźmy sobie, że jest piękny słoneczny dzień i stoimy na skraju lasu. Z jednej strony gęste drzewa, z drugiej płaskie pagórki i pola. Załóżmy także, że w pierwszej kolejności robisz zdjęcie lasu. Ustawiasz w takim razie np. ISO 400, czas migawki na 1/100 sekundy i przysłonę na f/3.5, bo na przykład taka jest minimalna wartość przysłony w Twoim obiektywie. Zdjęcie wychodzi dobrze, jest poprawnie naświetlone. Teraz odwracasz się i chcesz zrobić zdjęcie pagórków i robisz je z tymi samymi ustawieniami. Tym razem aparat zarejestruje dużo więcej światła, jasne otoczenie sprawi, że zdjęcie będzie prześwietlone, a niektóre elementy fotografii okażą się białą plamą, której nie “naprawimy” nawet podczas obróbki na komputerze. Aby tego wszystkiego uniknąć wystarczy przymknąć przysłonę używając przycisków, pokrętła lub pierścienia na obiektywie (sposób ustawiania przysłony różni się w zależności od obiektywu i aparatu jakim się posługujemy) do wartości np f/5. Jeśli wciąż jest zbyt jasno przymykaj ją dalej aż osiągniesz dobre zdjęcie.

Czy da się przewidzieć jaką przysłonę ustawić zanim zrobię zdjęcie? Oczywiście! Tutaj z pomocą przychodzi tzw. światłomierz. W aparatach analogowych było to osobne urządzenie, w cyfrowych do dyspozycji mamy skalę, wyświetlaną na ekranie aparatu. Wygląda ona następująco:

Exposure Triangle-06.jpg

W chwili zmiany parametrów np. przysłony, strzałka na światłomierzu porusza się w lewo lub prawo, wskazując nam czy do marycy dociera zbyt mało lub zbyt dużo światła. Zależy nam na dobrym naświetleniu fotografii więc staramy się zazwyczaj, aby wskaźnik znajdował się najbliżej środka skali. Zawsze robimy to celując obiektywem w stronę obiektu fotografowanego, bo pomiar światła będzie różnił się w zależności od tego czy celujemy w stronę wspomnianego wcześniej pola czy w kierunku ciemnego lasu, nawet jeśli jest bezchmurnie i warunki są niezmienne w trakcie wykonywania zdjęć, a my stoimy w tym samym miejscu i jedynie obracamy się wokół własnej osi.

Głębia ostrości to druga cecha, na którą wpływa zmiana wartości przysłony. Kojarzycie zapewne fotografie, gdzie pierwszy plan jest ostry, a wszystko co za nim i przed nim jest rozmyte. Efekt osiągniemy otwierając przysłonę (przykładowe wartości f/1.4 do f/3.5). Chcąc uzyskać super ostre zdjęcie, fotografując pejzaże przestawiamy przysłonę na wartości wyższe, przymykając tym samym otwór przysłony (ustawmy powiedzmy f/8 – f/15). Prosty przykład rozmycia przy otwartej i przymkniętej przysłonie poniżej:

8643193_orig

Głębia ostrości oznacza zatem obszar jaki będzie ostry, zaczynając od obiektów bliskich do najodleglejszych. Mała głębia oznacza bardzo zawężony obszar, który na fotografii będzie ostry. Duża głębia pozwoli zobaczyć szczegóły zarówno na elementach bliskich jak i na dalekich od fotografa, właśnie dlatego zaleca się by krajobrazy fotografować właśnie z przymkniętym otworem przysłony.

głębia ostrosci.png

Jest jeszcze jedna ważna sprawa, związana z przysłoną. Obiekywy dzielą się na takie z tzw. stałym świałem oraz zmiennym światłem. Poznajemy to po oznaczeniach na obiektywie, na przykład:

obiektywy z przodu.png

Co oznacza, że obiektyw ma światło zmienne? Jeśli wartości opisane na Twoim obiektywie wynoszą np. f/3.5 – f/5.6 to po pierwsze oznacza, że Twój obiekyw ma możliwość zbliżania (tzw. zoom). Jeżeli ustawisz przysłonę na warość najniższą z możliwych, w naszym przykładzie jest to f/3.5 i postanowisz użyć pokrętła zoomu bo chcesz sfografować ptaka na drzewie, a jesteś zbyt daleko, zauważysz, że wraz ze zbliżaniem wartość przysłony zwiększa się. Przy maksymalnym zoomie przysłona osiągnie w naszym przykładzie wartość f/5.6 i nie będziesz w stanie jej wtedy zmniejszyć.

A więc skala rozpiętości przysłony, opisana na obiektywie oznacza, że jeśli nie używasz zoomu minimalna wartość przysłony może wynosić f/3.5, jeśli zaś ustawisz zoom na maksymalny jaki oferuje obiektyw, minimalna wartość przysłony jaka będzie wtedy możliwa do ustawienia będzie wynosić f/5.6. Dzieje się tak, ponieważ w trakcie zbliżania obiektywy ze zmiennym światłem wydłużają się, a to wpływa na ilość światła wpadającego do obiektywu. Jako przykład zwiń rulonik z kartki papieru rozmiaru A5 oraz np A4 lub A3, spójrz przez rulonik i zwróć uwagę, że długa “tuba” jest ciemniejsza wewnątrz mimo, że warunki oświetleniowe są takie same. Proste, co nie?

Czy są obiektywy z zoomem i stałym światłem? Owszem! Teleobiektywy tego typu są też mega drogie i służą do celów profesjonalnych. Poznasz je po tym, że są dłuuugie, ale jednocześnie mają kształt stożka (średnica na końcu obiektywu jest większa niż przy korpusie aparatu.

nikon telelens.jpg

Jeśli masz pytania pisz śmiało. Chętnie rozwieję Twoje wątpliwości. Następny przystanek – Trzeci filar foografii, czas naświetlania.

Trzy filary fotografii. 1) Czułość ISO

W poprzednim wpisie dostałeś/aś dość skompresowaną ilość informacji na temat trybów fotograficznych, ich zastosowań i wpływu na kontrolę poszczególnych opcji wraz ze zmianą trybu fotografowania.

Wspomniałam też o trójkącie ekspozycji (mówi się też o trzech filarach fotografii). Zanim przejdę do jego analizy chciałam rozwinąć poszczególne pojęcia, z którymi jest on zwązany.

Pierwszym zagadnieniem będzie czułość matrycy ISO. Resztę zostawię na następne artykuły.

Czułość na światło to nie tylko domena matrycy w aparatach cyfrowych. Kiedyś, gdy używano aparatów analogowych matrycę zastępował tzw. film światłoczuły czyli film fotograficzny popularnie nazywany też kliszą. Tak jak dziś w cyfrowych aparatach klisze posiadały konkretną wartość czułości na światło, określaną przez producenta. Kiedy fotografia analogowa stała się powszechna dostępne i popularne filmy fotograficzne posiadały czułości w zakresach 100, 200, 400. Trudniej dostępne były te o wyższych wartościach 800 i 1600, używane głównie przez profesjonalistów.

725098-klisze-kodak
Klisze fotograficzne posiadały oznaczenia czułości na opakowaniach. Bardzo popularną i z posiadanej mi wiedzy wciąż dostępną w Polsce jest klisza Kodak 200. / Zdjęcie: Bloomberg

W aparatach cyfrowych w zależności od modelu ISO ma wartości od 50 do 6400, a nawet wyższe, ale…

ustawienie czułości ma gigantyczny wpływ na jakość zdjęcia i trzeba ją dobierać z rozwagą. Wartości niższe dają całkiem dobre efekty, ale zdjęcie będzie ciemniejsze więc trzeba dobrać pozostałe parametry (np czas naświetlania) tak, aby fotografia była odpowiednio naświetlona. Wysokie wartości ISO filmu fotograficznego, powyżej 400, charakteryzują się znaczącym zagęszczeniem tzw. ziarna na fotografii. W aparatach cyfrowych ustawienie ISO na podobnym poziomie (800, 1600, 3200, itd.) poskutkuje pojawieniem się podobnego efektu, tutaj zwanym szumem, znacznie pogarszającym jakość fotografii, szczególnie widocznych na zdjęciach nocnych bądź ciemnych/czarnych elementach zdjęć.

iso-200-and-iso-3200
cdn.photographylife.com

Jak używać ISO?

Powiem bardzo krótko – jeśli jest jasno, słonecznie, ustawiaj najniżej jak pozwala aparat (między 50 a 200). Jeśli jest pochmurno spróbuj wybrać 400-800. Jeśli zdjęcia wychodzą rozmazane oznacza to, że aparat dobiera dłuższy czas naświetlania, ponieważ jest zbyt ciemno. Zwiększ ISO i próbuj do skutku, aż zdjęcie będzie wystarczająco naświetlone i zarazem ostre. Pamiętaj przy tym, że im wyżej tym gorsza jakość zdjęcia.

Warto jeszcze krótko wspomnieć o wpływie zmiany czułości ISO na czas naświetlania zdjęcia. Poniżej przykład na to, że zwiększanie czułości matrycy powoduje skrócenie czasu naświetlania (otwarcia i zamknięcia migawki aparatu).

ISO 100 – naświetlanie trwa 1 sekundę
ISO 200 – 1/2 sekundy
ISO 400 – 1/4 sekundy
ISO 800 – 1/8 sekundy
ISO 1600 – 1/16 sekundy
ISO 3200 – 1/32 sekundy

To tylko przykład. Wyobraź sobie, że robisz zdjęcie i ustawiasz ISO na 100. Twój aparat będzie potrzebował 1 sekundę aby zarejestrować zdjęcie (po wciśnięciu spustu migawki usłyszysz jedno ciche kliknięcie, a po sekundzie drugie). To dość długo jeśli planujesz trzymać aparat w ręku lub zrobić zdjęcie ruchomego obiektu. Zwiększając ISO do 3200 w tych samych warunkach oświetleniowych skrócisz czas od otwarcia do zamknięcia migawki do ułamków sekundy. Zdjęcie wyjdzie zapewne dobrze naświetlone i ostre, ale i możliwe będą widoczne szumy na fotografii.

Jeśli o czymś zapomniałam bądź wciąż coś wydaje Ci się niejasne – daj znać w komentarzu.

Witajcie w Nowym Roku!

Obiecałam sobie, że pierwszy post napiszę już w pierwszy dzień Nowego Roku.

Wczoraj było o fajerwerkach, a dziś mam kilka zdjęć dla Was. Korzystając z okazji wszelkich podsumowań…

Miniony rok nie był może taki jaki sobie wymarzyłam 1go stycznia 2016. Były wzloty, były upadki.. nie raz i nie dwa z roweru, czasem upadałam na duchu, ale bywało też bardzo pozytywnie. Ruszył biznes, powoli, małymi kroczkami, może ze zbyt małą determinacją, choć ostatnio wychodzę z aparatem częściej i piszę conieco tutaj. Czytam o fotografii i motywacji bo u mnie te dwie rzeczy nie szły dotąd w parze.

Wszystkich odwiedzających moją stronę zachęcam do pisania i komentowania. Jeśli szukacie odpowiedzi na pytania dotyczące fotografii, macie pomysł na współpracę, albo po prostu chcecie pogadać – piszcie śmiało.

Wracając do zdjęć – kilka sztuk z wczoraj.

img_1904

img_1905

img_1906

img_1913

img_1920

Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim wspaniałego Nowego Roku! Bądźcie zdrowi i szczęśliwi!!

Zdjęcia nocne – dziś o fajerwerkach.

Fotografowanie nocą nie musi być aż tak skomplikowane jak się wydaje. Warto jednak poznać wymagane podstawy i ćwiczyć. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz…

Dziś będzie o fajerwerkach, ale wiedza ta przyda Ci się także w każdym innym przypadku fotografowania po ciemku.

Wybór sprzętu

Nikt nie mówi, że do uchwycenia sztucznych ogni na zdjęciach potrzebować będziesz lustrzanki.

Jeśli posiadasz aparat kompaktowy z trybem manualnym (literka M na pokrętle) lub trybami tematycznym z opcją “fajerwerki” powinno Ci się udać zrobić całkiem dobre zdjęcia. Do pełni szczęścia potrzebny byłby również statyw. Może być niedrogi, byle wiatr nie był w stanie nim poruszać. Na pogodę niestety nie mamy wpływu więc warto go czymś obciążyć jeśli jest wietrznie. Bez statywu też można… znajdź miejsce gdzie postawisz stabilnie aparat i użyj samowyzwalacza ustawiając czas wyzwalania na 2 sekundy, zdążysz wcisnąć spust i puścić aparat aby nim nie poruszyć. Zamiast samowyzwalacza można skorzystać z wężyka spustowego lub pilota, ale to już raczej osprzęt, którym posiadacze kompaktów raczej nie dysponują.

Powyższe wskazówki odnoszą się też oczywiście do każdego kto posiada bardziej zaawansowany sprzęt foto.

Zaczynamy!

Jeśli to Twój pierwszy raz z fotografowaniem fajerwerków, a szykujesz się na sylwestrową noc to bądź gotowy/a do zdjęć jakąś godzinę wcześniej. Będziesz potrzebować conajmniej kilku prób żeby ustawić aparat tak, aby efekt był dla Ciebie zadowalający. Wiadomo, że w noc sylwestrową można liczyć na wiele wystrzałów na długo przed północą więc na pewno uda Ci się potrenować przed kulminacyjnym momentem.

Ustawienie aparatu

Kompakt z trybami tematycznymi – nie masz opcji manualnych ale w swoim aparacie znajdziesz tryb fotografowania fajerwerków? Nic nie zaszkodzi przetestować.

  • Wybierz odpowiednie miejsce, może być balkon, wzgórze, albo każde inne, z którego masz zazwyczaj dobry widok na sztuczne ognie.
  • Postaw aparat na stabilnym podłożu lub użyj statywu jeśli posiadasz.
  • Wybierz tryb “fajerwerki” z menu aparatu i jeśli aparat sam nie ustawi samowyzwalania, znajdź tę opcję i włącz samowyzwalacz na minimum 1-2 sekundy. Dzięki temu w trakcie wykonywania zdjęcia nie musisz trzymać aparatu w dłoni i jest większa szansa na udane zdjęcie. Powodzenia!

Tryb manualny – jeśli Twój aparat posiada taki tryb to tutaj zaczyna się tutorial dla Ciebie.

  • Zacznij oczywiście od znalezienia odpowiedniego miejsca, ustawienia aparatu stabilnie, na statywie, murku lub jakimkolwiek innym podłożu na jakie możesz sobie w aktalnych warunkach pozwolić. Aparat nie może się poruszać w trakcie wykonywania zdjęcia więc zadbaj by wiatr nie mógł poruszyć statywem. Przygotuj sobie woreczek piasku, żwirek, kamyczki… cokolwiek by unieruchomić statyw względem podłoża.
  • Użyj samowyzwalacza na 2s, wężyka spustowego lub pilota by po wciśnięciu spustu migawki nie poruszyć aparatu. Samowyzwalacz po 2 sekundach wystarczy by ustabilizować aparat po ewentualnym poruszeniu go ręką w trakcie wciskania spustu. Pilot czy też wężyk całkowicie eliminują taką ewentualność więc możemy zrezygnować z wyzwalania z opóżnieniem.
  • Wybierz obiektyw w miarę możliwości szerokokątny. Kompakty zazwyczaj takie posiadają, jeśli masz lustrzankę lub bezlusterkowca, obiektyw powinien mieć najwyżej 28mm w najniższej wartości ogniskowej, maksymalną się nie przejmuj bo nie będziesz używać zoomu. Chodzi o to by uchwycić jak najwięcej, kadrowanie należy pozostawić na później.
  • Ostrość aparatu ustaw na tzw. nieskończoność (wybierz na obiektywie manualne łapanie ostrości np. MF lub M w zależności od modelu aparatu), jeśli masz kompakt bez wymiennych obiektywów tutaj raczej musisz zaufać autofocusowi.
  • Czułość matrycy ISO – dotyczy to kompaktów i lustrzanek, ustaw wartość możliwie najniższą (np. 50, 100 lub 200). Przy zdjęciach nocnych taka czułość matrycy pozwoli na zminimalizowanie szumów na zdjęciu i zdecydowanie poprawi jakość fotografii.
  • Przysłona oznaczona jest literką f. Zapewne na obiektywie aparatu masz podane wartości od minimalnej do maksymalnej jaką możesz ustawić. Jest odpowiedzialna za ilość światła wpadającego przez obiektyw oraz głębię ostrości. Twoim zadaniem jest ustawienie przysłony tak, aby zrobić dobre i ostre zdjęcie obiektu oddalonego czasem o kilka kilometrów. Aby to zrobić ustaw przysłonę na wartość pomiędzy  f/7 a f/11.
  • Czas naświetlania – od tego zależy ostateczny efekt na zdjęciu. Po ustawieniu wszystkich powyższych opcji pozostaje Ci już tylko manipulować czasem migawki. Jeśli fajerwerki mają być baaardzo długie ustaw czas na np 8 sekund. Możesz tutaj popróbować różnych ustawień począwszy od 2s, które to dla mnie wydają się najlepszym ustawieniem. Przy dłuższych czasach niż 8-10 sekund uchwycisz więcej wystrzałów, ale mogą się na siebie nakładać i ostatecznie wszystko będzie zamazane. Nie oznacza to, że nie możesz eksperymentować. Czas naświetlania to główny czynnik odpowiadający za wygląd fajerwerków na zdjęciach. Twój aparat zapewne ma opcje czasu podane w sekundach lub setnych lub dziesiętnych częściach sekundy (np.: 10, 2, 0″3, 1/125, 1/500, 1/1500, itd.).

Pamiętaj też by ubrać się ciepło i założyć rękawiczki. Te bez palców też są dobre, a ustawianie parametrów jest dużo łatwiejsze. Jeśli planujesz fotografować z miejsca gdzie jest ciemno zabierz ze sobą latarkę, czołowa jest najlepsza, ale każda inna też może się przydać.

Jeśli wciąż masz wątpliwości bo nie wiesz czy Twój aparat da radę – wiedz, że moje pierwsze zdjęcia robiłam tym: 4759-canona5703quart

A tak się fotografowało:

Jeśli będzie za jasno jak na zdjęciu poniżej skoryguj ustawienia. Zdjęcie zrobione z przysłoną f/2.6, 2s, ISO 80. Jak widać przysłona była zbyt szeroko otwarta więc zwiększyłam jej wartość do f/8 co sprawiło, że zmniejszyłam ilość światła wpadającego przez obiektyw do matrycy.IMG_0554.JPG

A takie były efekty jak już się “rozgrzałam” i ustawiłam jak należy:

IMG_0572.JPG
Canon PowerShot A570, f/8, 1.6s, ISO 80

Do końca roku pozostało już niewiele. Mam nadzieję, że zdąrzysz poćwiczyć i zaskoczysz znajomych świetnymi zdjęciami z Sylwestra. Pamiętaj też żeby popatrzeć na sztuczne ognie również na żywo i życzę Ci świetnej zabawy dzisiejszej nocy.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Obiektywnie dobry obiektyw. Robimy pierwsze zdjęcia.

Nawiązując do poprzedniego wpisu postanowiłam jak najszybciej przetestować nowy-stary obiektyw.

Wyskoczyłam na spacer na dwie godzinki jako, że pogoda w mój jedyny w tym tygodniu wolny dzień trafiła się idealna. Słońce, plaża, piasek… o tym można było jedynie pomarzyć, bo temperatura zdecydowanie nieodpowiednia na łapanie opalenizny. Ale owszem, było dziś prawie bezchmurnie.

Zabrałam ze sobą tylko zestaw Canon 50D + Helios 44m-4. Całkiem wygodnie się to trzyma więc ergonomia na plusik! Ciężar też ok, waży więcej niż plastikowy obiektywik 50mm 1.8f od Canona, ale ani szyja z zawieszonym paskiem, ani ręka nie ucierpiały. Ucierpiały jedynie stopy 😉

Przechodząc do zdjęć.

Nie kupiłam Heliosa dla fotografii pejzażu, to byłoby głupie, pfff. Żeby nie było, sprawdziłam czy się nadaje. Cóż, rozmycie poza wyostrzonym obiektem wygląda jakby zdjęcie było poruszone. Bleh. Tfu. Nie nadaje się. Kadr zresztą też za wąski… nie ma o czym gadać 😉

Foto z bliska jak najbardziej. Nikt mi nie chciał dzisiaj pozować to musiałam się posiłkować zwierzyną, “martwą naturą” i tym co mi na drodze stanęło.

Powiem tak, wiadomo, że AF brakuje bo o szybkim wyostrzeniu nie ma mowy więc co ucieka jest raczej ciężkie do uchwycenia. Ale co się ustawi, wyceluje i ustrzeli zasługuje na 5+. Na pewno obiektyw będzie ze mną w terenie częściej niż portretówka Canona. Taka niespodzianka.

img_1743

img_1751

img_1758

img_1761

img_1767

A na koniec dodam, że testowałam też “łatkę” Magic Lantern dla Canona 50D i nagrałam trochę filmów na spacerze. Jeszcze muszę dorwać jakiś program do montażu i zobaczymy czy da się z tego złożyć jakiś mini reportaż z dzisiejszej wycieczki.

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem starszych obiektywów do swoich cyfrówek i nie wiecie jak się do tego zabrać zapraszam do mnie. Piszcie, pytajcie. Czego się sama nauczyłam chętnie przekażę też Wam. Na inne pytania też odpowiem więc bez krępacji…

Canon + Helios 44m-4 = ??

W jednym z miejscowych sklepów charytatywnych, zajmującym się głównie sprzedażą towarów z lat 90tych, 80tych i starszych, dużo starszych ode mnie też, znajduje się witrynka ze sprzętem foto.

Zawsze tam zaglądałam wzdychając do szkiełek, korpusików, akcesoriów, Polaroidów, itd. Po trzech latach macania cudzego sprzętu złapałam w ręce heliosa 44m-4. Obejrzałam skrupulatnie czy czysty, czy soczewki w porządku. Powiem krótko – był zadbany 🙂 Nie było na nim ceny więc zapytałam miłą starszą panią “Po ile to?”. Pani na oko, porównując cenę niezbyt już czystego zooma radzieckiej produkcji, ale jednak większego obiektywu (a więc i lepszego jak prawdopodobnie pomyślała), zapytała “Osiem? Może być osiem?”. Jasne! Wzięłam i mam go!!

46fc372aba55f556f5f18eeb75e0f563

Na eBay’u za kolejne kilka funtów zakupiłam sprytną, zgrabną, ładną przejściówkę z M42 na mocowanie Canon. Znalazłam ją dziś pod nogami gdy tylko weszłam do mieszkania. Złożyłam całość i wygląda bardzo estetycznie. Waga zestawu (Canon 50D + helios) jak na tak nieduży obiektyw zmieniła się diametralnie. Metalowa obudowa obiektywu i najpewniej całkiem niezłe szkło w porównaniu materiałów użytych w najtańszej wersji 50mm f1.8 Canona odczuwalnie powiększają wagę aparatu.

Co bardzo przypadło mi do gustu to pierścień ustawiania ostrości. Obrót jest bardzo płynny, a opór podczas kręcenia jest dość duży więc o szybkie manipulowanie pokrętłem trudno, ale za to mamy pewność, że zrobimy to dokładnie. Na pewno będę musiała przyzwyczaić się do tego, że nie widzę w obiektywie aktualnie ustawionej przysłony i muszę wyglądać zza wizjera żeby to sprawdzić na obudowie heliosa. Obiektyw nie pozwala na automatyczne ostrzenie (czego chcieć od tak leciwego sprzętu), ale zakupiony przeze mnie pierścień mocowania do Canona miał wmontowany chip, który przekazuje informację do aparatu o punkcie ostrości. Dzięki takiemu rozwiązaniu z na wpół wciśniętym spuście migawki możemy manipulować pokrętłem ostrości w obiektywie, a w wizjerze zobaczymy migający punkt w miejscu gdzie w danej chwili ostrość jest ustawiona. Trochę zawiłe, ale mam nadzieję, że coś zrozumieliście.

Ogólne wrażenie? Bardzo dobre. Zaskakująco! Bliżej weekendu porobię jakieś przykładowe zdjęcia i może zachęcę innych niedowiarków do odkurzenia sprzętu po dziadkach i podłączania go do cyfrówek.

Zdjęcie 5D Mark II jest całkiem poglądowe, ale moja 50tka wygląda podobnie (trochę). W każdym razie wizualnie bardzo atrakcyjny zestaw.

 

W fotografii z zasadami nie ma żartów.

A ponieważ uważam, że powtarzać się nie ma sensu i fajnymi artykułami należy się dzielić to wklejam wideo i podlinkowuję wpis z Fotoblogia.pl.

W podanej pigułce wiedzy poznacie lub przypomnicie sobie kilka najważniejszych reguł, których nie należy łamać by stać się dobrym fotografem.

Zapraszam do obejrzenia i poczytania.


Italian Festival – Zapowiedź!

Cześć!!

Wrzesień w moim mieście to początek najróżniejszych festiwali, od portugalskich przez włoskie, hiszpańskie, indyjskie i pewnie jeszcze jakieś inne. Właściwie do samego listopada każdy znajdzie coś dla siebie.

Dzisiejszy wpis wraz z galerią, którą macie o tam, poniżej… jest o włoskim festiwalu w Peterborough. Wydarzenie weekendowe, było całkiem ciepło więc na głównym rynku pojawiło się mnóstwo ludzi. Wszyscy odwiedzający chętnie korzystali z usług rozstawionych dookoła straganiarzy. Do kupienia były gotowe dania, owoce, warzywa, sery, makarony, ciasta, mięsa, świeżo wypiekana pizza z pieca, prawdziwe włoskie lody, do których kolejka była długa jak do Pewexu. Były też stragany pełne souvenir’ów. Ciężko powiedzieć, czy zakup na straganie w Peterborough powiedzmy breloczka z fotografią Koloseum ma sens, ale może jak ktoś był we Włoszech i zapomniał takiego breloczka kupić, to akurat na festiwalu mógł to sobie nadrobić 😉

Jako fotograf uliczny tegoż wydarzenia zostałam poczęstowana świeżymi oliwkami oraz w wielu przypadkach otrzymywałam odwzajemnione uśmiechy gości festiwalu. Muszę przyznać, że to bardzo miłe uczucie!

Dla fanów motoryzacji na rynek zawitali właściciele włoskich klasyków, Ferrari, Lamborghini, ale również kilka całkiem nowych, salonowych aut Fiata, równie wartych pooglądania z bliska.

Na poniższych fotografiach macie malowanie twarzy, wesołych straganiarzy i trochę motoryzacji 🙂 Niedługo postaram się dorzucić resztę zdjęć, które są gotowe na wrzutkę.

Hi!
I’ve got first part of photos from the last weekend on a Cathedral Square in Peterborough!
Feel free to check out that Italian pizz…uhm, I mean.. Italian Festival photo gallery! C’ya!

Czytaj dalej (klik na ‘continue reading’):

Continue reading “Italian Festival – Zapowiedź!”

3.. 2.. 1.. GO!

Witajcie!

Chcę troszkę powrócić do większej aktywności na blogu i ogólnie popracować nad motywacją do wczesnego wstawania. Brak mi na blogu chociażby paru zdjęć o wschodzie słońca.

Skoncentrowałam się ostatnio na zdjęciach sportowych, z czego klubowicze z ICA pewnie się cieszą, muszę jednak troszkę to wszystko poukładać. Nie znaczy to, że kończę z fotografowaniem footballu, ale przerzucam całą masę postów do całkowicie osobnej strony.

Wszystko o sporcie macie tutaj: https://sandra4ica.wordpress.com/

Cała reszta, mianowicie moje podróżnicze galerie, fotki z mniej lub bardziej planowanych wypraw, posty o jedzeniu pizzy i piciu kawy, etc., zostają pod starym adresem 🙂

W ramach motywacji chcę ponownie utworzyć projekt fotograficzny. Coś na wzór zeszłorocznego “miesięcznego projektu”, w którym wrzucałam codziennie jedno zdjęcie, zrobione tego samego dnia. Tym razem chciałabym, żebyście też wzięli w tym projekcie udział. I wcale nie żartuję, mam nadzieję, że fani fotografii chętnie będą zaglądać po świeże informacje.

Na koniec zdjęcie, o zachodzie słońca, bo wschody wciąż są dla mnie zbyt wcześnie…

Miłej nocy i pluszowych snów 🙂

Hello girls & boys!
I am running new project soon! I was lost in my “photo-world” for couple months and was focused mostly on taking photos at football games. Don’t worry ICA, I don’t want to stop working with you! I really like it!
Last year I created “monthly photo project” and I tried to take and share on my website one best photo every day for one month. I did pretty good job and almost 30 photos was uploaded while that project 😀 This year I really want you to play with me folks. I am not joking, this is real!
More info soon on my website and facebook fanpage.
And finally, for all of you – photo for a good night and a very fluffy dreams 🙂

img_9982

Car show – Wansford

Na motoryzacji znam się średnio, ale pozachwycać oczy lubię jak każdy. Tu wyjątkowo udało mi się uczestniczyć w wystawie klasycznych, starych aut brytyjskich i to jest coś co dotychczas widziałam w telewizji. Z bliska wydają się jeszcze mniejsze i bardziej urocze. Teraz już rozumiem dlaczego tutejsze garaże są tak ciasne… 😉 Ale wracając do sedna – nie była to duża impreza, ale oczy zdążyły się nasycić.tomek_i_przyjaciele_logo

Dodam, że car show miał miejsce przy zajezdni kolejowej
w Wansford, gdzie oprócz poznawania historii związanej chociażby z angielskimi wagonami restauracyjnymi czy pocztowymi można wybrać się na przjażdżkę pociągiem Tomkiem!!

Zajezdnia, o której wspomniałam to świetne miejsce na kilkugodzinną zabawę dla dzieciaków. A co najlepsze, można tam dojechać pociągiem nie martwiąc się o posiadanie własnego środka transportu.

Tamtej niedzieli na wystawie aut miała miejsce również wystawa starych rowerów. Starych mam na myśli STARYCH 😀 Bicykle i rowery z nietypowymi siodełkami a’la hamak, lampy rowerowe ze świecą, a właściciele ubrani jak z tamtej epoki. Wchodzisz na taką stację i masz ochotę wyrzucić telefon i przenieść się w inne czasy bo wszystko wydaje się płynąć wolniej.

No to teraz trochę obrazków. Zdjęć jest sporo bo nie mogłam się powstrzymać. Mam nadzieję, że Wasze oczy też się ucieszą 🙂 Miłego oglądania.

Continue reading “Car show – Wansford”

Pierwsze kroki w HDR… raczkuję znaczy :)

Ostatnio przy okazji wycieczki do Wansford znalazłam chwilę na zrobienie fotki jakiejś ciekawej sceny i spróbowania sił w obróbce HDR. Zjęcie z aparatu wyszło mdłe i pewnie mimo prób standardowej obróbki nie udałoby się wyciągnąć wszystkich szczegółów ze względu na rozpiętość tonalną górnej i dolnej części fotografii.

Jak na tego typu obróbkę przystało – zdjęcie w finalnej wersji wyszło odrobinę dramatycznie, ale dzięki temu ciekawie moim zdaniem.

Ciekawe co Wy o tym myślicie?!?! Obróbka przy użyciu PS Camera Raw, później jeszcze zrobiłam małe poprawki w Lr bo troszkę wygodniej mi się w nim pracuje.

IMG_0130

IMG_0130_HDR

Top Lodge, Fineshade Wood

Piękna pogoda na spacer. 4-milowy w tym przypadku.

Top Lodge to miejsce idealne dla całej rodziny, lubiącej piesze wycieczki jak i weekendowy wypad na rowery. Bez rowerów też się da bo pożyczają, a jakże! Mają kawę, ciastka i smakowite lody truskawkowe. A do tego można pooddychać leśnym powietrzem. Mimo dużej ilości ludzi odwiedzających to miejsce w trakcie spaceru nie odczuwa się, że maszeruje się w tłumie. Wręcz odwrotnie, jest bardzo intymnie, że tak powiem.

Poniżej trochę zdjęć z Top Lodge i …

Miejsce dla dzieciaków na harcerski wieczór przy ognisku. Patyki w dłoń i można piec kiełbaski i pianki marshmallows 😉 A po kolacji hop w śpiwory i do spania. Miejsca jest mnóstwo nawet dla sporej grupy skałtów.IMG_0013

Continue reading “Top Lodge, Fineshade Wood”

Będą nowe zdjęcia, powiadam Wam!

Niewiele tego, ale wciąż można powiedzieć, że trochę nowego!

A jak się ładnie uśmiechniecie to zobaczycie też mnie! Tadaaaaaam 😉 Po raz pierwszy tutaj!

Ale to za parę godzin. Tymczasem lecę… na spacer.

IMG_0023

Po przerwie – mała rozgrzewka.

Dawno nic nie było i gryzie mnie wewnątrz, że tak odpuściłam. Nie wiem jak wrócić i znów dobrze się bawić fotografią. Jak znaleźć czas i chęci? Gdzie pomysły??

Zachęcam siebie samą do działania i zaczynam wędrować z aparatem. Koniec lenistwa i “eeee, nie chce mi się targać sprzętu…”, koniec!!

Tak więc wczoraj taki oto materiał zmontowałam:

IMG_9971

IMG_9979

IMG_9988

IMG_9981

IMG_9989

IMG_9992

IMG_9995

IMG_9998

Wakacyjna wyprawa do Wells-Next-The-Sea

Krótki wypad nie zawsze musi być ubogi w atrakcje. Niecałe 2h drogi dzielą mnie od nadmorskiej miejscowości Wells-Next-The-Sea. Polecona miejscówka okazała się świetnym strzałem na całodniową wyprawę. Zaliczony długaśny spacer, leżenie na plaży, obcowanie z dziką zwierzyną, leśne powietrze, chłod morskiej bryzy, brytyjski fish & chips i lody gałkowe w najsmaczniejszym wydaniu. Czego chcieć więcej kiedy wyjeżdża się w południe, a plan wyjazdu jest prawie całkiem nieznany… I mimo, że czerwiec, a temperatura jak w kwietniu, było pięknie! Świetnie spędzony czas i udało mi się zrobić trochę zdjęć. Zobaczcie koniecznie co można było wczoraj spotkać  na tamtejszej plaży 🙂 Pozdrawiam i do następnego!

IMG_9699

IMG_9703

IMG_9704

IMG_9707

IMG_9741